Spośród operacji poznawczych ludzkiego umysłu stosunkowo najwięcej wiadomo o procesach percepcji. Rozpowszechnienie badań nad percepcją i znaczny postęp wiedzy w tej dziedzinie spowodowane są – jak się zdaje – trzema czynnikami. Pierwszy z nich to zależność przebiegu percepcji od – dających się wyrazić w języku nauk przyrodniczych – uwarunkowań zewnętrznych. Mówiąc swobodnie, percepcja trwa dopóty, dopóki do perceptora docierają bodźce fizyczne, będące dla niego nośnikiem informacji o stanie otoczenia. Kiedy dopływ tych danych ustaje (bo np. zamykamy oczy, zatykamy uszy), ustają też procesy percepcji. Ponieważ owe oddziaływania czynników zewnętrznych dają się wyrazić ilościowo w języku nauk przyrodniczych, przeto badacze percepcji przyjmują, że i sam wynik owych oddziaływań – percept – również da się wyrazić ilościowo w stosownie rozszerzonym języku tych nauk. Drugi powód rozpowszechnienia i efektywności badań nad percepcją wiąże się z przekonaniem, iż odgrywają one podstawową rolę względem innych czynności poznawczych. Postęp w badaniu innych niż percepcyjne czynności umysłu często zależy od wyników badań nad percepcją. Całkiem naturalne wydaje się, że takie czynności umysłu jak pamięć i wyobrażenia są w istotnym stopniu zależne od percepcji. I wreszcie, powód trzeci wiążący się z dynamicznym rozwojem nowoczesnych badań neurokognitywnych, które w przeważającej mierze skupione są na badaniu aktywności tych obszarów kory mózgowej, które przyporządkowane są poszczególnym modalnościom percepcyjnym. Te trzy powody decydują, w moim przekonaniu, o atrakcyjności, intensywności oraz rozległości współczesnych badań nad percepcją.
Łukasz Przybylski
Percepcja i ciało. Rozszerzony model percepcji w fenomenologii i kognitywistyce
Seria wydawnicza WPiK Open Access, t. 21
https://doi.org/10.14746/9788366983373
Łukasz Przybylski
Nie jest zadaniem tej pracy referowanie mnogości podejść, jakie spotkać można w badaniach percepcji, choć z pewnością w toku pracy przyjdzie mi odnieść się do wielu z nich. Podejścia te kategoryzowane są zazwyczaj według klucza dyscyplinarnego i dlatego też mówi się zwykle o ujmowaniu percepcji z perspektywy filozoficznej, psychologicznej czy kognitywistycznej. Filozofowie zajmujący się percepcją koncentrują się przede wszystkim na kwestiach jej prawdziwości (a dokładniej – adekwatności), naturze i sposobach percepcyjnego reprezentowania rzeczywistości oraz na związkach percepcji z wyższymi procesami umysłowymi, takimi np. jak konceptualizowanie, formułowanie sądów czy wnioskowanie, gdyż to właśnie te ostatnie są głównym przedmiotem ich zainteresowania. Psycholodzy z kolei kładą nacisk na ustalenie faktycznego przebiegu procesu percepcji i znalezienie empirycznych prawidłowości, jakim podlegają poszczególne modalności percepcyjne. Dla kognitywistów natomiast percepcja to wieloetapowy proces przetwarzania informacji, jaką podmiot wydobywa z otoczenia. Respektują oni zwykle postulat Marra (1982, s. 24–25), aby procesy percepcji rozważać na trzech podstawowych poziomach: teoretycznym, reprezentacji i algorytmu oraz implementacji neuronalnej. Na poziomie teoretycznym poszukuje się odpowiedzi na pytanie: „Na czym polega proces przetwarzania informacji percepcyjnej?”; na poziomie reprezentacji i algorytmu rozważa się pytanie: „W jaki sposób i według jakich algorytmów tworzone są reprezentacje percypowanych obiektów?”; natomiast na poziomie implementacji podstawowe jest pytanie: „W jakich strukturach neuronowych realizowane są procesy percepcyjne?”.
Naszkicowane tu podejścia do percepcji mają jedną wspólną cechę, mianowicie ujmują one percepcję jako proces przebiegający autonomicznie, niezależnie od uwarunkowań środowiskowych i od cielesnego wyposażenia podmiotu percepcji. Środowisko oraz ciało traktowane są w tradycyjnych koncepcjach filozoficznych, psychologicznych oraz kognitywistycznych jako czynniki drugorzędne, od których można abstrahować wtedy, kiedy uchwytuje się istotę procesu percepcyjnego. Takie podejście dominowało we wszystkich trzech dyscyplinach jeszcze w latach 90. wieku XX. Sytuacja uległa radykalnej zmianie w początkach wieku XXI. Wtedy to zaczęto zdawać sobie sprawę z tego, że ani uwarunkowań środowiskowych ani ciała nie można traktować jako czynników ubocznych, odgrywających drugorzędną rolę w procesie percepcji. Podkreślano, że percepcja to nabyta w drodze ewolucji sprawność organizmu, polegająca na rozpoznawaniu obiektów z otoczenia po to, aby wykorzystać tę wiedzę w działaniu z tymi obiektami. Badając percepcję, nie można zatem abstrahować od ciała, bo byłoby to abstrahowanie od biologicznego wyposażenia organizmu (a więc jego specjalnych sprawności), które pomaga temu organizmowi w walce o przetrwanie. Podobnie ma się rzecz z uwarunkowaniem środowiskowym. Środowisko jest tym, do czego przystosowują się organizmy, jeśli więc percepcja jest efektem ewolucyjnych procesów przystosowawczych, to oderwanie jej od środowiska jest oderwaniem jej od tego, do czego organizmy przystosowywały się m.in. poprzez wykształcenie się odpowiednich systemów percepcyjnych. Ta teorioewolucyjna argumentacja wzmocniona była przez swoisty powrót do „niszowych” idei filozoficznych i psychologicznychZ jednej strony, nawiązywano do rozważań Maurice’a Merleau-Ponty’ego o roli ciała w percepcji, z drugiej zaś do psychologii ekologicznej Jamesa Gibsona i do jego tez o środowiskowym uwarunkowaniu procesów percepcyjnych. Te nowe tendencje postulujące uwzględnienie pierwszoplanowej roli ciała i środowiska w procesach percepcji (co rozszerzono później także na inne procesy poznawcze) ujawniły się przede wszystkim we współczesnej kognitywistyce. Ukuto dla nich nowe terminy: percepcja, czy szerzej, poznanie ucieleśnione (embodied) oraz poznanie usytuowane w środowisku (situated). O tym, jaką ewolucję przeszła kognitywistyka od początku XXI wieku, niech świadczy następujący przykład. Oto w świetnym, liczącym ponad 750 stron podręczniku kognitywistyki z 1998 roku, pt. A companion to cognitive science (Bechtel i Graham, 1998), problematyce poznania ucieleśnionego i usytuowanego w środowisku poświęcony został jeden, jedenastostronicowy rozdział Andy’ego Clarka pt. Embodied, situated and distributed cognition (Bechtel i Graham, 1998, s. 506–517). Natomiast już w 2008 roku ukazał się podręcznik z kognitywistyki, który w całości poświęcony był prezentacji tej dyscypliny z perspektywy poznania ucieleśnionego: Handbook of cognitive science. An embodied approach (Calvo i Gomila, 2008). Zaznaczyć trzeba, że nie jest to książka nietypowa, wręcz przeciwnie, stanowi ona próbę usystematyzowania i zamknięcia w podręcznikowej formie wyników bardzo wielu prac o poznaniu ucieleśnionym, jakie ukazały się w tamtym okresie. W kolejnych latach podejście ucieleśnione stało się tematem wielu innych opracowań (por. Shapiro, 2014, 2019). Świadomie jednak zdecydowałem nie rozszerzać horyzontu badań w kierunku, w którym paradygmat ucieleśnienia ewoluował przez ostatnie lata, ponieważ zakres tej pracy koncentruje się przede wszystkim na procesach percepcyjnych (a zatem nie poznaniu w ogóle). Dlatego też, mimo że są to zagadnienia pokrewne, nie dyskutuję w pracy np. modelu 4E (por. Newen i in., 2018). Niniejsza praca jest próbą systematycznego ujęcia problematyki percepcji ucieleśnionej. Jej celem jest nie tylko zreferowanie dotychczasowych ustaleń, lecz także zaproponowanie rozszerzonego modelu percepcji, w którym nadaje się wyrazistą postać intuicjom dotyczącym percepcji ucieleśnionej. Rozszerzony model percepcji, który proponuję, wykorzystuje wiedzę zarówno z filozofii, psychologii, jak i nauk kognitywnych.
Projekt badawczy, który realizowany jest w obszarze tak różnych dyscyplin naukowych, narażony jest, jak każdy projekt interdyscyplinarny (por. np. Gallagher, 2005, s. 1–2), na swoistą trudność związaną z uwspólnieniem języka, który wykorzystuje każda z tych nauk. O ile bowiem modele percepcji konstruuje się zarówno na gruncie filozofii, psychologii, jak i kognitywistyki, o tyle już nie wszędzie wykorzystuje się dla jej badania np. pierwszoosobowe raporty z doświadczeń percepcyjnych (filozofia), opisy behawioralne percepcji (psychologia) czy korelaty neuronalne procesów percepcyjnych (neurokognitywistyka). Miejsca, gdzie kontrowersje wokół pojęć mogłyby być nazbyt dokuczliwe, opatrzę stosownym komentarzem. Nadrzędnym celem tej pracy jest stworzenie multidyscyplinarnego, rozszerzonego modelu percepcji, stąd potrzeba korzystania zarówno z wiedzy filozoficznej, kognitywistycznej, jak i psychologicznej. Jednak, jak w każdej pracy badawczej, także i tu szczególną rolę odgrywają hipotezy własne. Moja propozycja to model percepcji uwzględniający dwa podstawowe szlaki przetwarzania informacji percepcyjnej: szlak spostrzegania rzeczy fizycznej i szlak spostrzegania ciała perceptora. Novum proponowanego przeze mnie ujęcia polega na wprowadzeniu do modelu percepcji szlaku spostrzegania ciała. Twierdzę, iż bez uwzględnienia tego drugiego model percepcji jest nadmiernie zubożony, a przez to nieadekwatny. Włączenie do modelu percepcji szlaku percepcji ciała nie jest jedynie prostym jego uzupełnieniem. Jest to zabieg pozwalający zunifikować wiedzę z różnych dyscyplin w ramach jednej koncepcji teoretycznej. Ujęcie percepcji z perspektywy proponowanego tu modelu sprawia, że ciało perceptora nie jest tylko zewnętrznym warunkiem tego procesu, ale staje się jego nieredukowalnym składnikiem. Co więcej, okazuje się, że ciało wpływa na powstanie perceptu na wiele rozmaitych sposobów. Obecnie jesteśmy w stanie rozpoznać tylko niektóre z nich, pozostałe ciągle czekają na solidne przebadanie. W pracy starałem się wyróżnić i omówić (czynię to w rozdziale czwartym) te sposoby wpływu ciała na ostateczną postać perceptu, które dają się włączyć do ogólnego modelu percepcji, zainspirowanego ideami Edmunda Husserla, a zarazem dają się uzgodnić z ustaleniami współczesnej neurokognitywistyki oraz psychologii1 .
Niniejsza praca bierze za podstawę propozycje Husserla nie po to, aby przywrócić mu należne miejsce wśród fenomenologów ciała. Zasadniczym zadaniem pracy jest pokazanie, że aby zbudować model percepcji zgodny z wiedzą ze współczesnych nauk (psychologii, kognitywistyki, neuronauki), warto sięgnąć także do fenomenologicznych badań Husserla, w których znaleźć można zadziwiająco trafne intuicje, które są przydatne przy formułowaniu teoretycznych podstaw tego modelu. Efektem ubocznym niniejszej rozprawy jest też ukazanie, jak wiele jeszcze pracy czeka filozofów i kognitywistów w tej dziedzinie badań umysłu, która i tak uważana jest za najlepiej opracowaną.

